sierpień25

trochę o mnie

dodano: 25 sierpnia 2009 przez karolinkaewus


 

 

powinno się zacząć dużo wcześniej ale nie miałam siły udostępnic tego innym .

mój świat to moje słoneczka adaś i mapi dwa małe szkraby dla których żyje

 

załamał się kiedy postanowiłam pójsć na studia a moze nigdy nie był idealny ?

może zawsze był do niczego tylko ja tego nie widziałam ?

wtedy zaczeło się wszystko walić może z dnia na dzień to nie ale po trochu . kiedy zaczełam walczyć o swoja kobiecosć on niszczył to co odbudowałam . powtarzał mi codziennie że jestem zerem i do niczego . nigdy nie będę dobrze zarabiać . zawsze bęę biedować za najnizszą krajową. przerażał mnie coraz bardziej . przyjeżdżał z W. coraz zadziej byłam załamana i wykończona . coś sie we mnie buntowało był jak dobry wujek  zawsze z prezentami a ja ta niedobra co goni nakazuje i każe. jestem pokraką nic nie wartą i nie potrzebne mi studia bo one nic mi nie dadzą .

powtarzał mi to w niskończoność (sam jest po zawodówce) c.d.n

 

 

jego mantra brzmi: jesteś zerem kobieta która to słyszy codziennie osłabia się psychicznie zaczyna w to wierzyć coraz bardziej się zapada .

mamy przełom wrzesnia i października mój synek poszedł do przedszkola powinnam być dumna że mam takiego duzego synka powinnam się przygotowaćdo semestru a mnie nic nie cieszy coraz bardziej się zapadam

dobrze że on z nami nie mieszka bo inaczej bym już dawno się załamała te 100km traktuje jak 1000km nie daje rady dwoje dzieci szkoła a mimo to ze wszystkich sił próbuje się odciąć od niego zdecydowałam się isć do pracy matka postwiła warunek pomoze jak on będzie częściej bywał u dzieci ale odmawia twierdzi że ja i tak do niczego sie nie nadaje to po co mi praca albo ile ja tam na zarabiam jak jestem zerem . ja też jemu postawiłam pewien warunek bo już wtedy przyjeżdżał do dzieci raz w miesiącu a nawet raz na 1.5 miesiąca tak daleko jest do nas całe 100 km.wszystko mnie boli miesnie głowa i całe ciało czuję się wypluta. nie mam nikogo z kim mogę pogadać.

mój warunek to rozwód  ta mysl dojżewała we mnie bałam się  jej ,bałam się najbardziej jego reakcji on bywa ostatnio taki nie opanowany .czuje się coraz gorzej .

w grudniu nastąpiła godzina 0 przyjechał nabuzowany

nastawiony negatywnie coś się w chorej głowie całkiem przestawiło . twierdził że nie daje się jemu widywać z dziećmi a ile razy go prosiłam zeby przyjechał a on zawsze jedna odpowiedz musze się wyspać przyjeżdżał ok południa i jechałok 18 bo podróż trwa 2 godz a on musi się wyspac i po nocy nie bedzie jechał ani rano bo sie nie wyspi

dzwnoił że idzie po małego do przedszkola ale ze juz raz dziecko na niego czekało i sie nie doczekało to postanowiłam pojsć i zobaczyć czy go odbierze . zdążyłam wrócić z dziećmi a jego nadal nie było zaczełam je rozbierać z kurtek wpadł dopadł mojej głowy uderzał nią o ściane z prawej strony darł się że zabiera chłopców wiec trzymałam ich kurczowo w jakims strasznym uscisku on nadal uderzał głową o ścianę i druga reką wyrywał starszego syna . udało się jemu mnie kopną żebym go nie dogoniła .wyrwał go bez kurtki na dwór c.d.n

przepraszam spisanie tego w jednym dniu nie dałabym rady nadal trzęśą mi się ręce na samą myśl ....

 to było straszne był w amoku robił wszystko żebym pusciła dzieci ....

rozbił mi głowe i nos. mało. wystraszył dzieci  do tego stopnia ze nie mogłam ich zostawić w domu nawet na chwile . moja siostra wezwała policjie i to jedyna osoba z domowników która mi pomogła psychicznie. nie chce się wypowiadac na temat postawy mojej matki która staneła po jego stronie i jedno  cze zdań które  powiedziała wtedy to"nic ci niezrobił" lub inne" zmarnujesz chłopakowi zycie jak pójdziesz na policjie "zabrał pieniadze z konta zabrał zapomoge na wegiel jest srodek zimy nie pracuje nie mam ani grosza przy sobie dzieci potrzebują jeść adas zachorował na zapalenie płuc skończył się wegiel . zabrał mi dowód osobisty i ubezpieczenie nie moge nawet uzyskać odpisu aktu małzeństwa które tez zabrał czyli nie moge złozyć pozwu o rozwód .nie mamy pieniędzy . zabrał internet (modem) nie moge się porozumieć z osobami które moga mi pomóc . ale napisałam z urzędu pracy na 2 zamknietych forach co zaszło obce osoby wpłaciły łącznie 100 zł i wysłałay paczki mamy jedzenie oczywiscie moja matka nam tez pomogła mieszkamy razem wkońcu w dniu zajścia jej nie było ale jedzenie dla dzieci dała .ja jeść nie moge . kupiłam pieluchy i inne potrzebne rzeczy .

ten strach który czułam i czuje na sobie do tej pory wiedzą kobiety które przeszły to co ja . strach ,zastraszenie sms typu ja się z toba lepiej policze itp do tej pory odbieram kazdą informacjie że ma zamiar przyjechac ze strachem ....

 

mamy styczeń a może poczatek lutego  przyszli z niebieskiej linni oczywiście matka była przy rozmowie stwierdziła że ona tylko postraszyła go rozwodem to się zdenerwował chłopak

 

co może czuć przerazone zwierzątko kiedy je biją ? a przerażone dziecko kiedy widzi ze tatus nie panuje nad soba i zneca się nad mamą . chyba to samo a może wiecej . sesja zamiast sie uczyć rozpacz wielka nie umiem się odnaleźć słowa oprawcy wracają jesteś zerem . boje się o dzieci a jeżeli je zabieże do warszawy zastrzegłam niby zakaz odbierania przez niego ale on nie ma ograniczonych praw w sądzie . wiec się boje śpie w ubraniu bo może przyjedzie w nocy ogladam się za sobą co chwila

studiuje socjologie z adminisracjią odnalazłam siebie postanowiłam napisać co czuje kobiet w takim zwiazku kiedy partner dominuje i czyimś kosztem dowarościowuje siebie  




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy